W Sandomierzu po raz kolejny na szybko wprowadzono dość kontrowersyjną uchwałę, a w Tarnobrzegu ją zlikwidowano, niemal w tym samym czasie...
Jak można przeczytać na stronach urzędu miasta Tarnobrzeg:
- Utrzymywanie opłaty o tak znikomym znaczeniu dla gminnego budżetu należy uznać za anachronizm i niepotrzebne mnożenie podatków. Biorąc pod uwagę fakt, że jej wnoszenie jest raczej wyrazem dobrej woli mieszkańców (w kontekście znikomych możliwości egzekucji), prowadzi to do utrwalania złych wzorców – mam na myśli przekonanie, że można unikać płacenia zobowiązań podatkowych. W pewnym sensie opłata ta stała się karą za posiadanie psa dla tych osób, które uczciwie tą opłatę wnosiły – wyjaśnia wnioskodawca zmian, prezydent Kiełb.
Więcej o likwidacji w Tarnobrzegu pod tym linkiem.
W Sandomierzu wg informacji Burmistrza w 2014r. pozyskano ok 12 tys zł. (... nawet był referent który się zajmował tymi opłatami ...). Inkasenci, którzy pobierali opłatę otrzymywali od miasta 50% z pobranej kwoty - SZOK!. Zastanawiam się też jakie korzyści dla miasta wnosi ta opłata? Wg mnie praktycznie żadnych.
Podczas głosowania przeciw uchwale był Pan Zbigniew Rusak, wstrzymał się Pan Robert Kurosz (ponieważ uważam, że wpływy z tego tytułu są tak znikome i nie ma co sobie głowy zawracać głowy tym tematem, przekonali mnie również mieszkańcy będacy na sesji, są rzeczy ważniejsze dla Miasta!) reszta radnych była ZA.
Ciekawe czy za kilkanaście kolejnych sesji temat znów powróci ?
Pozdrawiam
Robert Kurosz